Ta sama praca może być wykonywana na trzy sposoby. Każdy z nich inaczej rozkłada koszty, obowiązki i ryzyko. Wybór zwykle robi się pod kątem kwoty na rękę, a konsekwencje wychodzą przy pierwszym zwolnieniu lekarskim albo przy rozstaniu.
Umowa o pracę
Umowa o pracę oznacza podporządkowanie. Pracownik wykonuje zadania w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, pod jego kierownictwem. Jeśli tak wygląda współpraca, forma powinna być właśnie taka, niezależnie od tego, jak nazwiesz dokument. Kontrola patrzy na rzeczywisty przebieg pracy, nie na tytuł umowy.
Z tej formy wynikają: płatny urlop, wynagrodzenie chorobowe, okresy wypowiedzenia zależne od stażu, ochrona przy zwolnieniu i minimalne wynagrodzenie ustalane co roku. Dla firmy oznacza to wyższy koszt całkowity niż sama kwota brutto z umowy, bo dochodzą składki po stronie pracodawcy.
Umowa musi być zawarta na piśmie przed dopuszczeniem do pracy. Przed pierwszym dniem trzeba mieć też badania lekarskie i szkolenie wstępne z zakresu bezpieczeństwa pracy. Zgłoszenie do ubezpieczeń następuje w ciągu kilku dni od rozpoczęcia. Terminy sprawdź z księgową, bo szczegóły zależą od sytuacji.
Umowa zlecenia
Zlecenie dotyczy starannego wykonywania czynności. Zleceniobiorca ma większą swobodę co do sposobu i czasu pracy. Ta forma pasuje do współpracy nieregularnej, sezonowej albo dodatkowej.
Obowiązuje minimalna stawka godzinowa, a liczbę przepracowanych godzin trzeba ewidencjonować. Zleceniobiorca nie ma urlopu ani okresu wypowiedzenia wynikającego z prawa pracy, chyba że zapiszecie to w umowie. Składki zależą od statusu osoby: student do określonego wieku, osoba pracująca gdzie indziej na etacie i emeryt rozliczają się różnie.
Zlecenie zawierane po to, żeby uniknąć kosztów etatu przy pracy wyglądającej jak etat, bywa zakwestionowane. Skutkiem jest naliczenie zaległych składek wstecz.
Współpraca na fakturę
Przy współpracy z osobą prowadzącą działalność gospodarczą obie strony są przedsiębiorcami. Rozliczenie odbywa się fakturą, a wykonawca sam opłaca składki i podatek. Firma płaci jedną kwotę i nie prowadzi akt osobowych.
Ta forma ma sens, gdy wykonawca faktycznie działa samodzielnie: ma innych klientów, własny sprzęt, decyduje o godzinach i ponosi ryzyko za efekt. Gdy pracuje wyłącznie dla jednej firmy, w jej godzinach i pod jej nadzorem, ryzyko przekwalifikowania rośnie po obu stronach.
W umowie z takim wykonawcą zapisz zakres prac, termin, wynagrodzenie, zasady odpowiedzialności za błędy oraz okres wypowiedzenia. Dodaj punkt o przekazaniu praw autorskich, jeśli powstają projekty, teksty, zdjęcia albo oprogramowanie.
Umowa o dzieło
Dzieło dotyczy konkretnego rezultatu: napisania tekstu, wykonania mebla, zaprojektowania logo. Nie nadaje się do stałej obsługi ani do powtarzalnych czynności. Wszystkie umowy o dzieło zgłasza się do ewidencji, nawet gdy nie powodują obowiązku składkowego.
Co porównać przed decyzją
- Koszt całkowity po stronie firmy, a nie kwota widoczna w umowie.
- Kwota, jaka zostaje wykonawcy po składkach i podatku.
- Uprawnienia: urlop, chorobowe, przyszła emerytura, zdolność kredytowa.
- Sposób zakończenia współpracy i długość wypowiedzenia.
- Odpowiedzialność za szkody i za sprzęt.
Policz oba warianty na konkretnych liczbach, zanim usiądziecie do rozmowy. Kandydat porównuje kwotę na rękę, firma patrzy na koszt. Rozmowa idzie łatwiej, gdy obie liczby leżą na stole.
Zapisy, o których się zapomina
Niezależnie od formy ustal na piśmie kilka spraw: kto zapewnia narzędzia i odzież, jak rozliczane są dojazdy, kto płaci za szkolenia i co dzieje się, gdy pracownik odchodzi tuż po kursie. Ustal też zasady dostępu do danych klientów i zwrotu sprzętu przy rozstaniu.
Przy zapisach o zakazie konkurencji sprawdź zakres i czas. Zbyt szeroki zapis bywa nieskuteczny, a przy umowie o pracę zakaz po jej zakończeniu wymaga odszkodowania. Konkretne brzmienie skonsultuj z prawnikiem, bo koszt jednej konsultacji jest niższy niż koszt sporu.
Zmiana formy w trakcie współpracy
Propozycja przejścia z etatu na fakturę pojawia się zwykle przy podwyżce. Zanim ktoś się zgodzi, policzcie razem trzy rzeczy: koszt składek po stronie wykonawcy, koszt księgowości oraz utracone dni płatnego urlopu i chorobowego. Kwota, która wygląda na wzrost o kilkanaście procent, po tym rachunku bywa neutralna.
Sprawdźcie też, czy charakter pracy faktycznie się zmienia. Jeśli zakres zadań, godziny i nadzór zostają takie same, sama zmiana dokumentu niczego nie załatwia i naraża obie strony.
Przy każdej zmianie warunków sporządźcie aneks albo nową umowę i zachowajcie poprzednią wersję. Historia dokumentów przydaje się przy wyliczeniu stażu i przy sporach o wcześniejsze ustalenia.